WP Wydarzenie specjalne Partner wydania
WP Wydarzenie specjalne Partner wydania

Przegląd kalendarza World Endurance Championship

Partner wydania
Na trzech kontynentach i legendarnych torach w Ameryce, Europie i Azji rywalizują kierowcy – w tym Robert Kubica z Prema ORLEN Team, biorący udział w X edycji World Endurance Championship.

Kalendarz tegorocznej, wyjątkowej, bo jubileuszowej edycji ogłoszono w połowie ubiegłego roku. – Sześć rund to idealne rozwiązanie dla World Endurance Championship. Jest optymalnie, jeśli chodzi o koszty dla poszczególnych zespołów, a jednocześnie przewiduje jazdę po kultowych torach. Dużym krokiem dla dyscypliny jest też powrót do Ameryki Północnej i Azji – mówił podczas ogłaszania kalendarza na 2022 rok szef Komisji Endurance Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA), Richard Mille.

Amerykański sen

Właśnie od wyścigu w Ameryce rozpoczęły się tegoroczne zmagania. W marcu kierowcy wzięli udział w 1000 Miles of Sebring na Florydzie – WEC wróciło tam po dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. To zresztą w tym miejscu rozgrywano pierwszy wyścig premierowej edycji WEC w 2012 roku. Tor Sebring istnieje już od lat 50. XX wieku, a jego część przebiega przez miejscowy port lotniczy, który w trakcie drugiej wojny światowej służył za poligon dla początkujących pilotów. To powoduje, że część jezdni jest betonowa (reszta asfaltowa), w rezultacie czego trudniej utrzymać panowanie nad pojazdem.

W tegorocznej rundzie w Sebring – rozegranej tylko częściowo i przerwanej z powodu silnej burzy – zespół Prema ORLEN Team zajął w swojej kategorii czwarte miejsce. Sebring International Raceway ma długość 6 019 metrów i liczy 17 zakrętów. Rekordzistą toru, z czasem 1:41.800 jest Japończyk Kamui Kobayashi.

Źródło: materiały partnera

Belgijskie Spa

Drugim wyścigiem w kalendarzu są zmagania na legendarnym Spa-Francorchamps w Belgii. Tor lubiany przez kierowców ze względu na długie proste, wzniesienia, łuki. Na nim można auto naprawdę rozpędzić. Tam nie ma nudy, szczególnie na słynnym zakręcie Eau Rouge – dosłownie "czerwona woda". Nazwa wywodzi się od pobliskiego potoku. W tym miejscu kierowcy najpierw zjeżdżają w dół po torze, który ma 15-procentowe nachylenie, potem lekki łuk w lewo, w prawo i wystrzelenie w górę po 18-procentowym nachyleniu. Startujący opowiadają, że w szczytowym momencie widać tylko niebo, ewentualnie wierzchołki drzew.

6-godzinny Spa-Francorchamps obecny był w każdej z poprzednich dziewięciu edycji World Endurance Championship. Pierwszy wyścig rozegrano na nim już w 1922 roku, a dwa lata później odbył się tam wyścig 24-godzinny. W X edycji WEC kierowcy przyjechali do Belgii na początku maja. Zespołowi Kubicy nie powiodło się. W kategorii LMP2 Prema ORLEN Team zajął dopiero siódmą lokatę. Circuit de Spa-Francorchamps ma długość 7 004 metrów i liczy 19 zakrętów. Rekordzistą toru, z czasem 1:46.286, jest Fin Valtteri Bottas.

Perła w koronie

Trzecia impreza w kalendarzu World Endurance Championship to najsłynniejszy długodystansowy wyścig, czyli 24-godzinny Le Mans. To właśnie tam Automobile Club de France zorganizował pierwsze Grand Prix, bardzo przypominające te, które znamy dziś. Wielu uczestników Le Mans przeszło do historii, np. Jean-Louis Rosier, który w latach 50. XX wieku jeździł bez przerwy przez ponad 23 godziny. Podczas krótkiego interwału zastąpił go jego syn.

Dziś jest to niemożliwe ze względu na limity czasu jazdy obowiązujące kierowców. Le Mans jest też torem bardzo szybkim – w 1988 roku Francuz Roger Dorchy rozpędził pilotowanego przez siebie Peugeota WM P88 do prędkości 405 km/godz. Słynny Circuit de la Sarthe ma długość 13 626 metrów. Rekordistą toru, z czasem 3:17.297, jest Brytyjczyk Mike Conway.

Włoska świątynia prędkości

Czwarty wyścig WEC 2022 rozgrywany jest na doskonale znanym Robertowi Kubicy torze Monza. Zmagania trwają 6 godzin. Decyzja o budowie tego toru zapadła już w 1922 roku – ze względu na szybkość nazywana jest "świątynią prędkości". Sprzyjają temu długie proste. To tor wyjątkowy dla Kubicy. To na nim we wrześniu 2006 roku, w swoim trzecim starcie w Formule 1, ukończył wyścig na trzeciej pozycji. Zresztą Włochy są szczególnym miejscem dla polskiego kierowcy. Przeniósł się tam przecież już jako nastolatek, kiedy stało się jasne, że jest supertalentem motosportu. Autodromo Nazionale di Monza ma 5793 długości, a rekordzistą toru, z czasem 1:21.046, jest Brazylijczyk Rubens Barrichello.

Źródło: materiały partnera

Z widokiem na Fiji

Piąty wyścig cyklu World Endurance Championship rozegrany zostanie na chyba najbardziej malowniczo położonym torze. W tle widać majestatyczne zbocza góry Fuji. Jest tylko jeden warunek – nie może być mgliście i deszczowo. 6-godzinny wyścig w Oyamie był obecny w kalendarzu w ośmiu z dziewięciu poprzednich edycji WEC – wypadł tylko w ubiegłym roku, z powodu japońskich restrykcji antypandemicznych. Ciasne zakręty weryfikują umiejętności kierowców, ale właśnie to lubi Robert Kubica. Co ciekawe, na torze Fuji rywalizowali nie tylko kierowcy. To na nim odbywał się finisz wyścigów kolarskich podczas igrzysk olimpijskich w Tokio w 2021 roku. Tor Fuji Speedway ma długość 4 563 metrów, a rekordzistą toru, z czasem 1:18.426, jest Brazylijczyk Felipe Massa.

Pustynny finisz

Zamknięcie World Endurance Championship 2022 nastąpi w listopadzie na najmłodszym z torów cyklu – wybudowanym na pustyni Sakhir w 2004 roku za 150 mln dolarów torze w Bahrajnie. Tor wyróżnia sztuczne oświetlenie, co 6-godzinnej rywalizacji kierowców dodaje atrakcyjności. Bahrajn obecny był w większości edycji WEC – zabrakło go tylko w 2018 roku. Za to w ubiegłym sezonie aż dwukrotnie gościł kierowców. O tym, jak bardzo ważny jest dla Bahrajnu, świadczy fakt, że jego wizerunek widnieje na... miejscowym banknocie pół dinara.

Z tym torem miłe wspomnienia ma Robert Kubica. To właśnie tam w 2008 roku, jako kierowca Formuły 1, wywalczył pierwsze pole position. Tor Bahrain International Circuit mierzy 5 412 metrów, a rekordzistą, z czasem 1:31.447, jest Hiszpan Pedro de la Rosa.